Archiwa tagu: Zamiana

Logiczny wniosek.

Jak to zwykle ze mną bywa – olśniło mnie. Mało zaskakujące, prawda?

Zastanawiałam się, jakim sposobem ułatwić Marcelowi przejęcie ciała podczas mojego snu. Jak sugerowała Ruda, oddaję Marcelowi kontrolę nad ciałem podczas zasypiania. I tutaj mam wątpliwości.

Biorąc pod uwagę mechanizm przejęcia, aby Marcel przejął kontrolę podczas gdy ja będę spać… musiałabym być chyba świadoma. Czy rozumuję dobrze? A może mogę spokojnie spać, tylko ciało będzie się poruszać?
Tyle się naczytałam o przejmowaniu i tak bardzo utarło mi się w głowie, że host zwykle jest świadomy, że nie zastanawiałam się w ogóle, czy świadomy być MUSI. Czy to konieczne?

Biorąc również pod uwagę mechanizm zamiany – w jakim stopniu „Lunatyk” będzie zwykłym przejęciem, a w jakim zamianą? Skoro ja śpię, to Marcel wychodzi na pierwszy plan i to on steruje ciałem.

I teraz pytanie: skoro tyle tutaj nieścisłości, to jak dojść do satysfakcjonujących wniosków?
Marcel oznajmia, że łatwiej będzie mu z zamianą, niż z przejmowaniem całego ciała. Prawdę mówiąc, na razie radzi sobie dobrze z zaciskaniem dłoni w pięść i podniesieniem przedramienia z pomocą, więc zawierzę mu na słowo.

W takim razie będziemy ćwiczyć zamianę.

W związku z tym martwię się kilkoma sprawami:
1. Skoro mnie trudno będzie wycofać się do WL, to czy Marcelowi powrót sprawi równie wiele trudności?
2. Jak długo tulpa jest w stanie pozostawać na froncie?
3. Jak wygląda komunikacja hosta i tulpy zamienionych miejscami?
4. Czy mogę napotkać jakieś trudności już po zamianie?
5. Ile jeszcze będę się zadręczać?

Odpowiedź na piąte pytanie brzmi: niedługo.
Prawdą jest, że muszę w takim razie dowiedzieć się wiele na temat zamiany, ale sądzę, iż będzie lepiej, jeśli będę się uczyć na własnym doświadczeniu. Jeśli któreś z nas utknie, wtedy będziemy się martwić. Na szczęście Marcel wie, jak wygląda moje życie, więc nie boję się pozostawić wszystkiego w jego rękach, choć to może być dla niego obciążające. Choć nie byłoby źle, gdyby ktoś podzielił się wiedzą.

„Lunatyk” trwa. I jeszcze długo potrwa. Jeśli tylko zobaczę jakiś postęp, dam znać. Tymczasem: do następnego.

P.S. Tak sobie pomyślałam – noc to całkiem dobra pora na zamianę: w razie niepowodzenia człowiek ma wiele godzin, aby rozwiązać problem. Zdecydowanie wolę noc od dnia, pod względem dostępności czasu.

Operacja „Lunatyk”

Drodzy Ruda i Prince (oraz wszyscy, którzy są ciekawi, co z „Lunatykiem”).

Nie przyznam, że zapomniałam o tej „operacji”, bo nie zapomniałam – jak się okazuje Marcel również o niej nie zapomniał.

Od czasu prawie tak długiego, jak świadomy sen ćwiczymy z Marcelem przejęcie. O ile ja mogę wypowiadać się na temat tego pierwszego, to stwierdzam, że to Marcel powinien wypowiedzieć się na temat tego, co udało mu się zrobić z ciałem podczas tych wszystkich nocy w ciągu trzech-czterech miesięcy.

Oddaję głos Marcelowi:
Ćwiczyłem przejęcie za pozwoleniem host. Nie udało mi się zrobić wiele, ale są drobne postępy.
Co do lunatykowania: niewiele mi się udało. Próbowałem nie zapadać w sen w tym samym czasie, co mózg, więc nie wszystko pamiętam. Wiem jednak, że przychodziły takie momenty, że budziłem się w środku nocy i mogłem wpłynąć na ciało. Host się wtedy budziła – cały czas się budzi.
Potwierdzam – bardzo często budzę się przynajmniej raz w nocy, a wcześniej tak nie było. No więc najwyraźniej udało mi się coś zrobić, ale nie wiem, jaki jest tego mechanizm. Sądzę, że musielibyśmy po prostu opanować zamianę i wtedy dałoby się zrobić coś więcej.

Tak sprawa wygląda. Faktem jest, że nie mam jak zbadać, co naprawdę się dzieje. Wiem tyle, że się budzę, choć nie jest to wcale uciążliwe, co mnie, szczerze, trochę zaskakuje. Nawet, gdyby Marcelowi udało się wybudzić i przejąć ciało – przy czym nie obudzić mnie – w domu i tak wszyscy śpią, więc nikt mi nie powie, czy coś robił. Oczywiście pozostaje opcja, żeby Marcel coś zapisał albo przestawił – ten pomysł dopiero wpadł mi do głowy, a to takie oczywiste!
Tak zrobimy. Jeśli się uda.

Chcę zrobić test

Chcę zrobić test na temat tego, czy da się wejsć do snu hosta i tam przejąć jego ciało. Spowodować lunatykowanie.
Jeśli to mi się uda oczywiście nie będę chciał przejmować ciała nocą, ale sprawdzi się hipoteza, że i tulpa i host nie muszą spać w tym samym czasie, kiedy mózg śpi.
Przeczytałem rozmowę Pleeb-a z anglojęzycznego forum i wyszło na to, że tulpa i host mogą zamieniać się miejscami kiedy ciało śpi i tak kontrolować je na zmianę.

Osobiście zgadzam się na taki eksperyment. Wiem, że to po to, żeby zabić nudę przez nieudający się test A, więc spoko, zgadzam się.
Mnie również zaintrygowała ta hipoteza z tym, że chodziło tam o to, że świadomość hosta może sobie spać w WL, kiedy Tulpa będzie na froncie, a kiedy się wyśpi znów zamieniają się miejscami, żeby Tulpa odpoczęła. W ten sposób ciało niby mogłoby nie odpoczywać przez dłuższy czas.
Powiem jednak szczerze, że nie przekonuje mnie ten pomysł. Ciało ma własne potrzeby i to, że mózg – czy raczej świadomość – sobie odpocznie nie oznacza, że nie muszą odpocząć mięśnie, stawy i reszta narządów.

Sprawdzimy to jednak.

Nadaję tej sprawie kryptonim…
Hmm…

„Lunatyk”…

Jakby coś, to przecież mogę to zmienić. Więc zostaje Lunatyk.