Archiwa tagu: Myślenie równoległe

Jak wyćwiczyć myślenie równoległe?

Odpowiem z góry: nie mam już zielonego pojęcia.

Zrobiliśmy właśnie test na DeviantArt, który miałby nam niby pokazać, w jakim stopniu myślimy równolegle. Już kiedyś o nim pisałam.
Wynik: każde z nas nieustannie się myli. Czy to o czymś świadczy? Czy gdybym tylko ja trafiała poprawne wyniki a Marcel nie, to znaczyłoby więcej? Albo odwrotnie.

Mam zamiar sprawdzić (w sumie to już zaczęłam), jak wpływa na ten proces pisanie – ja oddaję tulpie rękę a ona pisze; ja próbuję się zdekoncentrować jednocześnie zmuszając Marcela do ciągłego pisania. Czy to coś (cokolwiek) da? Zobaczymy.

Co jeszcze może nam pomóc? Pewnie samo przejmowanie. Ciągła rozmowa? Zabawy umysłowe typu wymienianie ciągu słów i dodawanie kolejnego? Leki? Autohipnoza… nie, akurat na mnie nie działa, przeklęta.

EDYCJA: Czytam poradniki na anglojęzycznym Tulpa.info. Już n-ty raz z rzędu. Za każdym razem odkrywam coś nowego.
Spróbuję postępować według poradników, które mogłyby mi pomóc.
Oto lista:
1. Aarix Independence Guide
2. Overclock Forcing Method
3. „Black Box” Differentiation Exercise
4. Parallel Processing and Personality Switching

A później opiszę, jak na mnie (na nas) działały.

Myślenie równoległe.

Początkowe założenia lunatyka były takie, że Marcel przejmuje ciało wtedy, gdy ja śpię. Doszłam jednak do wniosku, że ta czynność nie ma sensu – w końcu przy przejęciu to ja mam kontrolę, a Marcel tylko porusza poszczególnymi członkami. Na początku to tak wyglądało, ale okazało się niemożliwe do zrobienia – przynajmniej dla nas.
Zamieniłam więc „Lunatyka” na ćwiczenia zamiany i próbowałam robić to po swojemu.

Zapomniałam jednak o pewnej ważnej, jak mi się wydaje, sprawie. Co z myśleniem równoległym? Z niezależnością Marcela od moich procesów myślowych?

Na forum o tulpach zamieszczony jest test, który sprawdza w jakim stopniu tulpa i host myślą równolegle, ale nie rozumiem w jaki sposób ten test miałby pomóc w wyćwiczeniu tego.
Co do poradników, to nie znalazłam jeszcze żadnego, który dotyczyłby właśnie myślenia równoległego.

Fakt jest taki, że Marcel JEST ode mnie zależny. Nie całkowicie, ale jednak. Kiedy ćwiczymy przejęcie, muszę do pewnego stopnia skupić się na (przykładowo) ręce, bo jeśli zgubię wątek, to z przejmowania nici. Jeśli Marcel próbuje pisać, również i ja muszę się na tym skupić.

Nie jest tak, że absolutnie nie da sobie z tym rady – poruszy ręką w nieoczekiwany dla mnie sposób, napisze słowo, którego nie miałam na myśli, kiedy dyktuje mi co mam pisać używa słów, których bardzo rzadko używam ja. Czasami, kiedy o nim nie myślę on mnie zaskakuje wtrącając swoje trzy grosze. To jest pocieszenie.

Pozostaje mi zatem zawiesić (a może tylko odsunąć na drugi plan?) samą zamianę i skoncentrować się na myśleniu równoległym (i czuję, że zbyt często pojawia się tutaj to wyrażenie…).

Pytania, na które muszę znaleźć odpowiedź.
1. Jak rozwinąć myślenie równoległe?
2. Od czego zależy ta umiejętność?
3. Jakim sposobem mam obiektywnie ocenić, w jakim stopniu Marcel jest niezależny ode mnie (pomijając wyżej wspomniany test)?